Zmienne tempo, kontakt wzrokowy. Raz delikatnie, a raz z pełną energią. Chwytasz uwagę publiczności mocno od samego początku, po chwili rozluźniając uścisk i pozwalając, by się w Tobie lekko rozpłynęła. I prowadzisz ją swoim działaniem, w przód, w tył, lekko kołysząc na boki. Raz szybciej, raz wolniej, kierujesz uwagę tam, gdzie widzisz, że jej potrzebuje, podkręcając tempo coraz bardziej. Aż w pełni nabrzmiały adrenaliną dajesz jej w końcu wielki finisz po którym zaświecą się z wrażenia oczy.

Wbrew pozorom jest to opis dynamicznego wystąpienia, które prowadzi do robiącej wrażenie puenty.

Dobre wystąpienie nie jest trudne do przeprowadzenia. Wystarczy tylko pamiętać o kilku prostych rzeczach, z których większość wymaga pracy przed samym wystąpieniem. Poza rzeczami oczywistymi, czyli poprawnością merytoryczną i dobrze dobranym tematem do danej publiki, moim zdaniem dobre wystąpienie opiera się na tym, by:

  1. Słuchać i obserwować
  2. Być pogodnym
  3. Różnicować formę i „teksturę” wystąpienia
  4. Dobrze zakończyć

Przede wszystkim należy umieć słuchać i obserwować.

Jest to możliwe tylko wtedy, gdy jesteś dobrze przygotowany i znasz dobrze swój materiał. Bo tylko wtedy masz wystarczająco dużo wewnętrznych zasobów, by móc zauważać publiczność. Jeśli jesteś zestresowany, spięty i dodatkowo próbujesz przypomnieć sobie o czym masz dalej mówić, to będziesz koncentrował się tylko na sobie i po prostu nie zauważysz w pełni tego, co robi publiczność. Jakie ma miny, czy gesty.

Tutaj dowiesz się, jak:
– Przygotować się do występu
– Uporać się ze stresem przed wystąpieniem
– Ocenić jakość własnego wystąpienia
– Realizować swoje cele

Jeśli faktycznie dostrzegasz publiczność przed sobą, jeśli zauważasz ich i obejmujesz ich swoją uwagą, to wykonałeś już bardzo duży krok do nawiązania z nimi relacji. Iluzjonista Juan Tamariz kontakt z publicznością opisuje jako „nitki”, które łączą twoje oczy, z oczyma widzów. Gdy patrzysz się w oczy wybranej osoby z publiczności, to nawiązujesz z nią pewnego rodzaju połączenie. Wystarczy sekunda.

Myślę, że każdy z nas doświadczył kiedyś sytuacji, gdy byliśmy wśród publiczności jakiegoś wystąpienia i prelegent spojrzał się prosto na nas. W zależności od sytuacji może to być komfortowe lub nie, ale czuć wtedy wyraźne połączenie z osobą występującą.

Najgorsze przemówienie jest wtedy, gdy skupiasz się wyłącznie na sobie.

Te „nitki”, o których wspomina Tamariz nie są wieczne. Dość szybko zanikają. Dlatego ważne jest to, by je podtrzymywać. Jeśli czujesz, że energia jakiejś części publiczności słabnie, to spójrz się tam i przez chwilę mów prosto do nich. Jeśli scena na to pozwala, możesz również fizycznie przejść w ich stronę, co zmienia też dynamikę oglądanej przez nich sceny twojego wystąpienia.

Niektórzy wspominają też o triku, który polega na kierowaniu spojrzeniem na kształt litery Z. Czyli wodzenie wzrokiem po tylnych rzędach od lewej do prawej strony, potem przechodzenie na skos z tylnej prawej strony na przednią lewą stronę i przejście wzrokiem od lewej strony przednich rzędów do ich strony prawej. Całość przypomina literę Z (lub S, jeśli zamienimy kierunki lewo/prawo). Wygląda to dość dobrze i całkiem nieźle się sprawdza. Należy jednak pamiętać, że jest to trik i nie zastąpi faktycznego patrzenia się w oczy naszej publiczności.

Swoją drogą kontakt wzrokowy jest dość rzadki dzisiaj. Na ulicy, w metrze, czy w jakimkolwiek lokalu raczej unikamy spojrzeń w oczy, każdy zanurzony jest w swoim własnym świecie. Dlatego sam ten jeden fakt może sprawić, że twoje wystąpienie będzie robiło dużo lepsze wrażenie niż pozostałe. O ile oczywiście przy tym spojrzeniu masz pogodny wyraz twarzy.

Pogodne, sympatyczne usposobienie

Spójrz na poniższe zdjęcie, po lewej masz rozpacz, po prawej masz radość. A jaką emocję widzisz na środkowym zdjęciu?

Dam ci chwilę…

Samo zdjęcie nie wyraża żadnej emocji. A jednak coś w nim odczytujemy. Badania psychologiczne wykazują, że jeśli zaprezentowana nam zostanie całkiem neutralna twarz człowieka, to dokonamy na niej projekcji swoich własnych emocji i samopoczucia, jakie w danym momencie czujemy. Jeśli więc w tej twarzy zobaczyłeś smutek albo zadowolenie, to mówi to coś o twoim obecnym stanie emocjonalnym.

Jeśli przełożymy to na twoją twarz w trakcie wystąpienia, to okazuje się, że jeśli starasz się mówić coś neutralnie, to dla publiczności i tak będzie to jakieś, tylko że nie będziesz miał precyzyjnej kontroli nad przekazem emocjonalnym.

Dlatego warto jest poćwiczyć trochę miny, by swoją mimiką harmonijnie uzupełniać przekaz. Jeśli będziesz prezentował uśmiechniętą i optymistyczną twarz (nawet jeśli nie czujesz tego w sobie), to jest dużo większa szansa, że ludzie będą cię słuchać z uwagą. Bo po prostu będzie to przyjemniejsze w odbiorze.

Tekstura wystąpienia

Na moich pokazach iluzji jest dużo śmiechu i dobrej zabawy, bo są dobrze przygotowane. Ale kiedy przechodzę do kulminacyjnego numeru, to zazwyczaj cała sala cichnie. Bo coś się zmienia. W moim głosie, w mimice. Nagle robi się poważniej. I to właśnie ten ostatni numer jest najczęściej dyskutowany przez podchodzących do mnie po występie widzów.

Przypomnij sobie dobry koncert ulubionego zespołu, jaki widziałeś. Czy każda piosenka ma takie samo tempo? Co by było, gdyby wszystkie utwory były skonstruowane według podobnej melodyki, w tym samym brzmieniu i tonacji? Jak byś to odbierał?

No właśnie. Nawet najlepsze merytoryczne wystąpienie da się zabić monotonią. Tak naprawdę 95% wystąpień, które uważamy za zbyt długie, czy nudne, najczęściej właśnie cierpią z powodu monotonii. Bo jeśli coś zaangażowałoby cię swoją formą, to czas płynąłby zdecydowanie szybciej.

Nawet najlepsze merytoryczne wystąpienie da się zabić monotonią.

Dlatego warto zmieniać tempo i siłę głosu (o tym jak ćwiczyć głos dowiesz się tutaj). Warto wprowadzać „rozładowywacze napięcia” co kilka-kilkanaście minut. Najlepiej takie rzeczy zaplanować wcześniej i po prostu włączyć je w przygotowanie wystąpienia. Gdy będziesz miał zarys całości, będzie dokładnie widać, które fragmenty są ważniejsze i trzeba je powiedzieć wolniej, dobitniej, z emfazą, a które są luźniejsze i można pozwolić sobie w nich na żart, czy lekkość.

Jakkolwiek jednak tego nie rozegrasz – tej różnorodności tekstury wystąpienia – to niech to będzie dla ciebie naturalne. Nie ma nic gorszego niż humor wkładany na siłę, hiperyzm, albo udawane „aktorzenie”, które do niczego nie pasuje. Te rzeczy wybijają publiczność ze słuchania ciebie i tak naprawdę tylko przeszkadzają.

Jednak odnalezienie w tym wszystkim ponownie własnej naturalności u każdego wygląda nieco inaczej. I właśnie nad tym elementem pracuję z klientami najbardziej. Jest to głównie praca nad uwolnieniem skrępowania, nad przekraczaniem własnych ograniczeń i nad wewnętrzną spójnością.

Przy samodzielnej pracy z tym tematem zalecałbym po prostu małe kroki – wprowadzanie małych zmian i obserwowanie reakcji publiczności. Czasami nawet mała pauza wstawiona w odpowiednim momencie może dużo zmienić i dać miejsce na aplauz albo śmiech.

Puenta

To nie musi być potwierdzenie twojej tezy. To może być po prostu myśl, z jaką chcesz zostawić publiczność. I radzę od tego zacząć. Bo dopiero, gdy precyzyjnie wiesz, dokąd chcesz dojść, to wytyczenie drogi staje się proste.

Najpierw ustal to, na czym chcesz zakończyć. Potem zastanów się, w jaki sposób można doprowadzić do takiego zakończenia. Jakie argumenty, doświadczenia należy przedstawić publiczności, by ta ostatnia myśl miała szansę się zagnieździć.

Oczywiście nie da się przekonać wszystkich za każdym razem. Ale warto takie rzeczy testować, nawet na znajomych. Wygłosić wstępną wersję wystąpienia przed kimś znajomym i poprosić o szczerą opinię, czy faktycznie ta ostatnia myśl wywołała jakiś skutek.

Z czasem jednak nabieramy w tym coraz większego doświadczenia i sami jesteśmy w stanie ocenić, czy coś będzie „żarło”, czy nie. Zawsze można też coś zrobić jeszcze lepiej. Dlatego ważne jest, by w trakcie projektowania wystąpienia wiedzieć w którym momencie powiedzieć „mam to”. Steve Jobs mawiał „real artists ship!” (prawdziwi artyści publikują!). I z tą myślą cię tutaj zostawię.

ps.
Kiedy dobre wystąpienie jest jak dobry seks?
Kiedy przyjemność jest po obu stronach.

Przeczytaj również w tym temacie:
Jak sobie radzić ze stresem
Po czym poznać dobre wystąpienie
Jak się przygotować do wystąpienia
Jak ćwiczyć swój głos?