Czy da się przeprowadzić dobre wystąpienie bez przygotowania? Tak, da się. Ale czy jest to prawdopodobne? No nie. Każde wystąpienie, do którego nie jesteśmy przygotowani to pewnego rodzaju ryzyko i zupełnie niepotrzebny stres.

Nawet improwizacja najczęściej oparta jest o wcześniejsze doświadczenia, posiadaną wiedzę, czy fragmenty przygotowanych wcześniej wypowiedzi. Dlatego np. artyści (mówcy, komicy itd.) którzy mają za sobą wiele lat doświadczeń, potrafią z miejsca zaprezentować coś ciekawego. Jeśli jednak nie mamy takiego ogromu wewnętrznej biblioteki tekstów, to lepiej się po prostu przygotować.

Niektórzy mówią, że dobre przygotowanie to spędzenie 1 godziny czasu pracy na każdą 1 minutę wystąpienia. Czyli jeśli Twoje wystąpienie ma trwać 10-15 minut, to żeby dobrze je przygotować, należy spędzić nad nim 10-15 godzin faktycznej pracy. Czy to dużo? Pomyśl, że kurs prawa jazdy to obecnie 30 godzin za kółkiem, a jest to dużo bardziej niebezpieczne zajęcie 🙂

Oczywiście te 15 godzin pracy jeszcze nie zrobi z Ciebie dobrego mówcy. Do tego potrzeba setek, czy nawet tysięcy godzin spędzonych już na samych wystąpieniach. Ale ten poświęcony czas pozwoli czuć się pewnie z materiałem i umożliwi spokojne wykonanie tych 15 minut wystąpienia.

Dobre przygotowanie ma trzy fazy:

  1. Skonstruowanie merytorycznej treści
  2. Przygotowanie formy wystąpienia
  3. Próba/Edycja (iteracja)

Krótki przykład

Często od moich klientów słyszę obawę, że jeśli ktoś przygotuje scenariusz i tekst swojego wystąpienia, to potem nie brzmi to naturalnie i że lepiej jest po prostu mówić z głowy. Ja zdecydowanie wolę mówić z głową, niż po prostu z głowy 😉 Ale postanowiłem pokazać jak może wyglądać przedstawianie gotowego tekstu i opracowanego scenariusza wystąpienia.

Niedawno uruchamiałem swój nowy projekt łączący iluzję i konferansjerkę. Do jego promocji stworzyłem prezentację wideo, która miała pokazywać w jaki sposób mówię, gestykuluję i co sobą reprezentuję. Miało to być jedno ujęcie, bez promptera, więc przypomina to występ na żywo.

Przygotowanie całości zajęło ok 2 godzin. Zawarte w tym było stworzenie zakresu merytoryki, przygotowanie tekstu, jego korekta, opracowanie formy, mimiki, gestów. Jest to krótki tekst, więc całość jest mówiona z pamięci. Może to wyglądać na improwizację, ale nią nie jest. Jest to dobry przykład tego, że tekst zapamiętany da się przedstawić tak, by wyglądał bardzo naturalnie.

Tutaj przedstawiam dwa linki do dwóch różnych wersji tego nagrania:

Po pierwsze: Treść

Jeśli dobrze znasz swój materiał i temat, którego temat masz poruszyć w swoim wystąpieniu, to nawet jeśli całkowicie zapomnisz swojego skryptu, będziesz w stanie dalej prowadzić wystąpienie. Dobra znajomość tematu bardzo pomaga opanować stres przed wystąpieniem.

Nie chodzi tutaj jednak o samo czysto pamięciowe objęcie tematu, ale bardziej o jego zrozumienie. Jeśli np. masz opowiedzieć o finansowych wynikach firmy, albo przedstawić klientowi konkretne korzyści współpracy z Tobą, to jeśli nawet zapomnisz konkretnych wyliczeń, jeśli rozumiesz, co z nich wynika i jakie są ogólne tendencje, możliwości wzrostu, zagrożenia itd., to jesteś w stanie wybrnąć z tej sytuacji.

Przede wszystkim jednak zapisz to, co chcesz powiedzieć w trakcie swojego wystąpienia. Im precyzyjniej, tym lepiej. Choć oczywiście, jeśli doskonale znasz swój materiał, to możesz po prostu zapisać to w postaci wypunktowania.

Po drugie: Forma

Wstęp. Rozwinięcie. Zakończenie.

Gdy masz już przygotowaną treść, postaraj się ułożyć ją tak, jak powinna być przedstawiona chronologicznie. Najlepiej oczywiście przechodzić od ogółu do szczegółu i od początku do końca 🙂 Ułóż wszystko tak, by przypominało dobry seks!

Na tym etapie doskonale sprawdza się używanie wyobraźni. Wyobraź sobie, że właśnie wygłaszasz to przemówienie. Staraj się formułować je tak, by jego przepływ pomiędzy kolejnymi częściami był interesujący. Rób pauzy na slajdy, jeśli je masz, zapisuj wszelkie uwagi, które samodzielnie rejestrujesz w swojej głowie na temat treści, które wygłaszasz w wyobraźni.

Możesz tez używać wyobraźni, by poczuć się jak widz swojego własnego wystąpienia. Czy gdybyś siedział na widowni, to przekazywana treść, którą właśnie opracowujesz byłaby atrakcyjna w tej postaci? Co można zrobić lepiej?

Pamiętaj, że do dyspozycji masz tempo, tembr głosu, gesty itd.

Po trzecie: Próba i edycja

No dobrze. Gdy uważasz już, że masz przygotowaną formę i zakres merytoryczny swojego wystąpienia, to pora je faktycznie wygłosić. Spokojnie, na razie tylko przed sobą, nawet bez kamery, a za to ze stoperem. Warto jednak przed rozpoczęciem przećwiczyć już głos.

Stoper jest po to, byś dokładnie wiedział, czy materiału w prezentowanej formie jest za dużo, czy za mało, a może już idealnie w sam raz. Jeśli materiału masz za mało, to niestety należy wrócić do punktu pierwszego i po prostu stworzyć go więcej. Jeśli za dużo, to sprawa jest nieco trudniejsza, bo trzeba ciąć.

Edycja jest technicznie bardzo prostym procesem, ale dość trudną sztuką. W skrócie należy wyrzucać wszystko, co nie jest wprost związane z głównym tematem, albo jest dygresją, albo nie jest po prostu mocnym punktem Twojego wystąpienia. Każde puste zdanie musi wylecieć. Każdy nic nie wnoszący ogólnik. Ma zostać samo mięso wystąpienia, w atrakcyjnej formie.

Może się też okazać, że po edycji, materiału jest znowu za mało i trzeba znowu nieco rozszerzyć merytorykę wystąpienia. Teraz już przynajmniej wiesz, po co jest ta godzina przygotowania na jedną minutę wystąpienia.

Swoją drogą, czy wiesz, co łączy wszystkich świetnych pisarzy, muzyków, scenarzystów, prelegentów? Dopracowują to, co stworzyli. Niektórzy nawet twierdzą, że każde wielkie dzieło jest wynikiem nie tyle procesu tworzenia, lecz właśnie procesu edycji i nanoszenia poprawek.

Iteracja

Gdy już masz przećwiczony czas wystąpienia ze wszystkimi jego elementami (np. slajdy), całość ma formę, która cię satysfakcjonuje i odpowiedni zakres merytoryczny, to możesz zacząć szlifowanie tego materiału. Celem jest powtórzenie tego wystąpienia tyle razy, być je po prostu pamiętał. Co ważne nie chodzi tutaj o zapamiętywanie całości słowo w słowo. To jest bardzo zła technika, która wywołuje też bardzo dużo stresu (Jak sobie radzić ze stresem? Przeczytaj!).

Masz pamiętać flow całości. Przebieg, główne punkty, gesty, anegdoty itd. Jeśli przećwiczysz całość kilkanaście razy, to naprawdę słowa same przychodzą już do głowy, bez konieczności ich zapamiętywania. Z drugiej strony pozwalasz sobie w ten sposób na lekką improwizację, jeśli będziesz miał na nią ochotę. A z trzeciej strony będziesz miał już dobre wyczucie czasu całości, co też jest bardzo istotne.

Nagrywanie swoich prób

W wielu miejscach można przeczytać poradę, że warto nagrywać siebie kamerą podczas prób. Nie zgadzam się z tym. Nagrywanie kamerą ma sens tylko wtedy, gdy występujemy regularnie. Bo pozwala nam wtedy eliminować częste błędy.

Jeśli jednak nasze wystąpienia są bardzo rzadkie i robimy je nieco przy okazji, a dodatkowo mamy na nie mało czasu do przygotowania, to kamerę bardzo odradzam. Obejrzenie siebie może wprowadzić bardzo dużo zbędnego stresu, szczególnie, jeśli zaczniemy porównywać się do osób, które widujemy na ekranie.

Jeśli już, to zalecałbym obejrzenie nagrania faktycznego wystąpienia. Wtedy, już na spokojnie można dokonać analizy tego, jak wypadliśmy i nad czym może warto popracować. Ale nawet w takim przypadku dobrze jest odczekać kilka dni, zanim obejrzymy ten materiał, bo zapewni to nam większą obiektywność.

Myśl na koniec

Podobno sukces w jakiejkolwiek dziedzinie to 5% talentu i 95% ciężkiej pracy. Zatem do dzieła!

Przeczytaj również w tym temacie:
Jak sobie radzić ze stresem
Po czym poznać dobre wystąpienie
Chcesz, by Twoje wystąpienie było jak dobry seks?
Jak ćwiczyć swój głos?