Często mamy do czynienia z wystąpieniami, które nas zwyczajnie nudzą. Raz nawet miałem do czynienia z prelekcją, na której spora część sali ziewała, siedzący obok mnie przedstawiciel organizatora zasnął (!), a prowadząca po godzinnym wykładzie zadała retoryczne pytanie „czy nie za bardzo zanudziłam?”.

Jednak gdy sami występujemy, ocena nie jest już taka prosta. Po pierwsze, często trudno jest zachować w pamięci dokładny przebieg zdarzeń, gdy zejście już z nas adrenalina. A po drugie, często oszukujemy sami siebie co do jakości naszej pracy.

Są jednak dość obiektywne czynniki, na podstawie których można ocenić, czy nasze wystąpienie znalazło dobry odbiór wśród publiczności.

[Chcesz się dowiedzieć, jak dobrze przygotować się do wystąpienia? Przeczytaj!]

Dobre wystąpienie można poznać po:

  1. owacji na stojąco,
  2. gratulacjach od nieznanych ci wcześniej osób, które były na widowni,
  3. przepływie energii w trakcie wystąpienia.

Owacja

Nie każde wystąpienie kończy się owacją na stojąco. Paweł Tkaczyk napisał kiedyś, że udaje mu się to w 10% przypadków. U mnie jest to znacznie częściej, ale może dlatego, że często występuję przed publicznością, która już stoi 🙂

Z kolei iluzjonista Eugene Burger powiedział kiedyś, że brawa można wymusić, ale westchnień już nie. Tak samo salwy śmiechu nie da się wymusić na ludziach.

Ale czy brak owacji świadczy o złym występie? Niekoniecznie. Dość regularnie mam do czynienia np. z występami dla osób, które nie mają na co dzień do czynienia z kulturą, czy rozrywką na żywo. Takie wystąpienia cechują się lekkim wycofaniem publiczności w jego trakcie. A dopiero po nim, gdy zostają już w swoim własnym gronie, głośno komentują i dyskutują nad tym, co im się najbardziej podobało. Trzeb wtedy po prostu umieć słuchać rozmów, które są za naszymi plecami.

Gratulacje

To fakt. Znajomi często cię po prostu lubią i przez ten filtr sympatii odbierają twoje wystąpienie. Ich opinia może nie być obiektywna. Ale jeśli gratuluje ci ktoś, kogo nie znasz i jest to więcej niż jedna czy dwie osoby, to tak, prawdopodobnie było to dobre wystąpienie.

Przepływ energii

To się po prostu czuje. Jeśli wystąpienie kończysz nabuzowany energią, to znaczy że otrzymałeś ją od ludzi, którzy się na ciebie otwierali. Jeśli jesteś po nim osłabiony, to znaczy, że energia nie płynęła swobodnie pomiędzy tobą, a publicznością. Oczywiście nie należy mylić tego z fizycznym zmęczeniem, które może wystąpić niezależnie od tego, czy całość była odebrana dobrze czy nie.

Oczywiście, jeśli jesteś np. zestresowany, to możesz mieć trudność w nawiązaniu połączenia z publicznością. Dlatego dobrze jest wiedzieć, jak sobie radzić ze stresem.

Inne wskaźniki

Oczywiście dzisiaj nawet przyrost lajków na profilu Facebook też może świadczyć o dobrym wystąpieniu. Ilość pozyskanych fanów, dzielenie się np. cytatami czy zdjęciami używanych slajdów przez ludzi, którzy nas słyszeli i widzieli.

Niektóre konferencje, jak np. ILoveMarketing angażują publiczność do głosowania i oceniania prelegentów w skali 1-10, gdzie zwycięzcy dostają bardzo konkretne nagrody pieniężne. Taka ankieta również jest dobrym pomysłem na zweryfikowanie jakości naszego wystąpienia.

Tak samo, jak w przypadku wystąpień sprzedażowych, kryterium oceny i KPI może być po prostu wartość dokonanej sprzedaży. To są jednak już bardzo konkretne przypadki wystąpień i zajmę się nimi w oddzielnych artykułach.

Przeczytaj również w tym temacie:
Jak sobie radzić ze stresem
Dobre przygotowanie do wystąpienia
Chcesz, by Twoje wystąpienie było jak dobry seks?
Jak ćwiczyć swój głos?